Problem z dostępnością do świadczeń medycznych
16 września w warszawskim Centrum Edukacji Medycznej CEMED odbyła się konferencja poświęcona dostępności okulistycznych świadczeń medycznych dla pacjentów. Do spotkania zostali zaproszeni zarówno przedstawiciele środowisk medycznych, jak i politycznych.
Z przedstawionych na seminarium danych wyłania się negatywny obraz sytuacji w służbie zdrowia. Problem z dostępnością do świadczeń okulistycznych jest o tyle istotny, że utrata wzroku ma znaczny wpływ na jakość życia pacjenta. Jak wynika z przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych badań, ludzie najbardziej boją się utraty wzroku i raka (obie te obawy plasują się na pierwszej pozycji z takim samym odsetkiem odpowiedzi – 33%). Osoby niedowidzące nie tylko częściej ulegają wypadkom, ale też dużo wyższy jest wśród nich stopień zapadania na depresję.
Według danych udostępnionych przez NFZ w Polsce średni czas oczekiwania na wizytę w poradni okulistycznej wynosi aż 21 dni. Jeszcze dłużej trzeba czekać na operację usunięcia zaćmy – średni czas podawany przez NFZ to od 492 do nawet 623 dni.
Odraczanie operacji zaćmy jest o tyle dużym problemem, że ryzyko wystąpienia powikłań wzrasta w czasie. W normalnym toku chirurgii zaćmy powikłania stanowią na ogół ułamki procent. W przypadku zaćm dojrzałych, odsetek powikłań wzrasta nawet dziesięciokrotnie.
Odwlekanie operacji w czasie jest niekorzystne nie tylko dla samych pacjentów, ale i dla finansów przeznaczonych na służbę zdrowia. Szacuje się, że aby zapewnić odpowiedni poziom ostrości widzenia, powinno się wykonywać ok. 6 tysięcy operacji zaćmy na milion ludności. W Polsce wskaźnik ten wynosi jedynie 4200, plasując nas na jednym z ostatnich miejsc w Europie według ilości wykonywanych operacji zaćmy. Osoby z osłabionym widzeniem częściej potrzebują opieki lekarskiej, wzrasta ich zależność socjalna, a koszty ewentualnych powikłań są bardzo wysokie. W Australii udowodniono, że każdy wydany na okulistykę dolar, przynosi aż 5 dolarów zysku.
„Aby uzyskać dobry efekt w chirurgii zaćmy, pacjent nie powinien czekać na operację dłużej niż 6 miesięcy. Pozwala to na zminimalizowanie ryzyka wystąpienia powikłań po zabiegu. Im szybciej zaćma zostanie wykryta, tym łatwiejsza jest operacja. W tej chwili czas oczekiwania w Polsce jest dużo dłuższy i znacznie odbiega od europejskich standardów.” – komentuje okulista dr Wojciech Kołodziejczyk.
Podczas gdy na świecie operacja zaćmy jest najczęściej wykonywanym zabiegiem chirurgicznym (w ciągu ostatnich 30 lat liczba wykonywanych operacji wzrosła aż 10krotnie) i ma najlepszy stosunek kosztów do korzyści, w Polsce według danych z kwietnia 2011 roku w kolejce na operację zaćmy czeka aż 285 tysięcy osób.
Źródła problemu w Polsce są złożone. Jednym z nich jest nieefektywne zarządzanie środkami NFZu. Procedury NFZ sprawiają, że pieniądze są rozdzielane przez urzędników w sposób nieefektywny. Brakuje odpowiednich metod kontrolowania placówek ze względu na kompetencje lekarzy i jakość przeprowadzanych operacji. Co więcej, na świecie operacje usunięcia zaćmy przeprowadza się przede wszystkim w trybie ambulatoryjnym (w Czechach zaćmę usuwa się w ramach chirurgii jednego dnia w 79% zabiegów, w Danii – 98%, w Finlandii – 99%). W Polsce w trybie dziennym przeprowadza się jedynie 14% zabiegów. Znacząco zwiększa to koszty i jest nieuzasadnione z medycznego punktu widzenia.
Innym problemem jest brak dostępu do nowoczesnych technologii. Za równo w placówkach publicznych jak i prywatnych w ramach świadczeń NFZ dla pacjentów dostępne są jedynie soczewki jednoogniskowe, po wszczepieniu których konieczne jest noszenie okularów. Nowoczesne soczewki wieloogniskowe czy toryczne, dodatkowo pozwalające na korekcję innych wad wzroku i uniezależnienie od okularów, znajdują się poza koszykiem świadczeń gwarantowanych. Największym problemem w tym zakresie jest jednak brak możliwości dopłacenia do lepszych soczewek. Przez taką lukę pacjenci, którzy decydują się na soczewkę, muszą korzystać z oferty placówek prywatnych w ramach pełnopłatnych procedur. Wszystko to składa się na fakt, że dostęp do nowoczesnych soczewek jest bardzo ograniczony. NFZ nie dopuszcza możliwości dokonywania dopłat do soczewek wieloogniskowych i torycznych (jak to jest w przypadku leków i wyrobów medycznych refundowanych w opiece ambulatoryjnej). Pacjent ze wszczepioną soczewką jednoogniskową już dziś zmuszony jest do partycypowania w kosztach pełnej korekcji wzroku poprzez konieczność zakupu okularów do korekcji bliży / astygmatyzmu, co oznacza brak przeszkód natury prawnej przy ewentualnym umożliwieniu pacjentowi dokonania dopłaty z tytułu wszczepu soczewki wieloogniskowej i/lub torycznej
Więcej informacji o samym przebiegu operacji oraz o nowoczesnych soczewkach wieloogniskowych i torycznych na stronie www.leczeniezacmy.pl
Pliki do pobrania
Polecane video na temat soczewek
Polecane video na temat zaćmy i zabiegu jej usuwania

Czy po chirurgicznym leczeniu zaćmy mogą wystąpić działania niepożądane? Czy są inne nieprzyjemne aspekty tej metody leczenia zaćmy?
Istnieje możliwość, że w widzianych obrazach pojawi się efekt halo czyli pojawienie się okrągłej poświaty lub mglistego pierścienia wokół źródeł światła lub innych oświetlonych przedmiotów. Zjawisko to występuje rzadko i zazwyczaj przemija z czasem...
Czy po zabiegu usunięcia zaćmy będę potrzebować okularów?
Zależy to od tego, jaki rodzaj soczewki wewnątrzgałkowej zostanie wszczepiony. Większość pacjentów po zabiegu zaćmy związanym z wszczepieniem tradycyjnych soczewek jednoogniskowych nie potrzebuje okularów ani soczewek kontaktowych...
Czy po zabiegu będzie można prowadzić samochód w nocy?
Po usunięciu zaćmy zdolność prowadzenia samochodu w nocy powinna ulec znacznej poprawie. Pacjenci z soczewkami AcrySof® ReSTOR® mogą zauważyć kręgi wokół reflektorów...
